Lubię efekty. Lubię widzieć, że coś działa. Nawet niekoniecznie interesuje mnie, jak to się dzieje, wystarczy, że się dzieje. Lubię też łączyć techniki, zamiast eliminować, to wzbogacać. Dlatego nieustannie szukam, sprawdzam. Najpierw na sobie. Później mogę polecić dalej i też cieszyć się efektami innych. Poszukując metody, jak rozwiązywać życiowe sytuacje, wiem, że metoda ta musi dotykać o przyczynę. Bo jeśli nie znajdziemy przyczyny, to wszelkie działania będą, jak przyklejanie plastra albo jak w znanej opowiastce o psie, który na ostrym przedmiocie siedział i wył z bólu. Tak długo znosił tę sytuację, jak był w stanie ją tolerować. Dopiero, gdy stała się już nie wytrzymania, podniósł się i zmienił miejsce. Znalazł przyczynę. Usunął ją. O tym mówię, o to mi chodzi w moich poszukiwaniach. A nie o tabletkę przeciwbólową. Jeśli wszystko jest zapisane w naszej podświadomości, to, co nami kieruje w życiu. Tym, co chcemy i tym, czego nie chcemy, by się wydarzało. Optymalnym byłoby dotarcie ...
Comments
Post a Comment